Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
66 postów 318 komentarzy

A jednak warto pisać. POKŁOSIE POLSKIEGO PIEKIEŁKA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polecam lekturze wszystkim uważającym się za patriotów, szczególnie tym dla których sprawy wiary nie są obce.

Zdawałoby się że słowa rzucane są na wiatr, czy jak groch o ścianę. Biblia mówi: „słowo wychodzi z ust moich i wykonuje swoją pracę” Tak właśnie się dzieje i cieszy mnie niezmiernie że stałem się inspiracją dla pana Jana Przybyła który napisał wspaniałą notkę o naprawie rzeczypospolitej.

 

Jest w niej sporo poruszanych przeze mnie tematów na Legionie Wierzyna. Serce się raduje kiedy autor konsekwentnie podaje i rozwija kwestie literackie jakie zaledwie sygnalizowałem w notce „polskie piekiełko”. Jakże sumiennie piętnuje nasze przywary które przez wzgląd na duszę człowieczą jedynie przeciwstawiałem Ewangelii nader delikatnie.

 

**************************************************************

Nie raz w dziejach naszego Narodu podejmowano próby wypracowania programu odnowy moralnej, naprawy ustroju bądź wręcz odbudowy państwowości. W wieku XVI Andrzej Frycz Modrzewski czy Stanisław Orzechowski mieli szczęście snuć swe rozważania w sytuacji, gdy państwo, w którym żyli było pierwszorzędną europejską potęgą. Byli jednak myślicielami na tyle przenikliwymi, że znajdując się w sytuacji niemalże luksusowej, dostrzegali w otaczającej ich rzeczywistości elementy stanowiące źródła przyszłych problemów.

Podobną przenikliwością wykazywali się też poeci: Mikołaj Rej i Jan Kochanowski, a dalszy rozwój wypadków potwierdził niestety słowa tego ostatniego, że Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi. Piszący w początkach panowania Zygmunta III Wazy ks. Piotr Skarga, choć Rzeczpospolita znajdowała się wówczas u szczytu swej potęgi, wyraźnie widział już oznaki późniejszego upadku. Długo moglibyśmy wymieniać tych, którzy próbowali przekonywać naszych przodków o konieczności naprawy nie tylko państwa, ale i obyczajów. Nie poprzestawali oni bynajmniej na krytykowaniu niepokojących ich zjawisk, lecz wysuwali konkretne propozycje, które gdyby zostały wcielone w życie…

Zanim zaczniemy rozważania typu: „co robić ?”, wpierw musimy wiedzieć, CZEGO NIE ROBIĆ. Działania w kierunku odnowy narodowej musi poprzedzić solidny rachunek sumienia. Aby mógł on zaowocować konkretnymi zmianami, powinniśmy wpierw uświadomić sobie kilka istotnych spraw. Po pierwsze, jak nauczali twórca Ruchu Światło-Życie ks. Franciszek Blachnicki i bł. papież Jan Paweł II, musimy stanąć w prawdzie. Oznacza to, że musimy raz na zawsze zerwać z kilkoma szkodliwymi mitami, co z pewnością nie będzie łatwe i napotka na silny opór, gdyż owe mity są mocno zakorzenione w świadomości wielu Polaków

1. „90 % Polaków to katolicy”. Ci, którzy mieli okazje bliżej poznać ks. Blachnickiego wiedzą, co o tym sądził. Gdyby była to prawda, obraz Polski byłby zupełnie inny. Ksiądz Blachnicki lubił powtarzać, że jeśli ów składający się na te mityczne 90 % „katolik” to człowiek ochrzczony w Kościele katolickim i jako taki figurujący w kościelnych statystykach, to musimy pamiętać, że Gomułka, Gierek, Bierut i wielu im podobnych TEŻ BYLI OCHRZCZENI.

To, że ktoś urodził się w garażu, nie oznacza, że jest kierowcą czy mechanikiem samochodowym. O tym, że owe 90 % to mit, świadczy rzeczywistość, jaka nas otacza. Szczególnie wymowne są wyniki wyborów. Ks. Blachnicki często powtarzał, że nową Polskę zbudują NOWI LUDZIE, to znaczy ludzie ODRODZENI DUCHOWO. Stąd też postulat nowej ewangelizacji formalnie katolickiego narodu, gdyż dopóki nie skończymy z tym jakże szkodliwym mitem 90% i dalej będziemy oddychali narkotycznym oparem tego mitu – z pewnością długo jeszcze nie ruszymy z miejsca.

2. Kolejny mit, który należałoby stanowczo odrzucić to ten, że w Polsce mamy społeczeństwo. Choć współcześnie słowo to odmieniane jest we wszystkich możliwych przypadkach (chyba po to, by wyrugować nie tylko z języka ale i świadomości słowo „naród”), już C.K Norwid powtarzał, ze Polacy to w 98 % naród a tylko w 2% społeczeństwo. Norwid mylił się o tyle, że wydarzenia rzezi galicyjskiej a później wypadki Powstania Styczniowego pokazały wyraźnie, że znaczna cześć etnicznie polskiego ludu nie utożsamiała się z polskością jako ideą i tym bardziej nie mogła być narodem.

Warto pamiętać, że przez stulecia za naród uważano wyłącznie szlachtę (ok. 11 %), wśród której światłe elity stanowiły znikomą mniejszość, czyli być może właśnie owe norwidowskie 2%. Właśnie przed tą stanowiącą 2% populacji Polaków grupą Norwid stawiał zadanie USPOŁECZNIENIA NARODU. Jeśli społeczeństwo to naród zjednoczony wokół realizacji określonego WSPÓLNEGO DOBRA, to odpowiedzmy sobie uczciwie, czy obecnie istnieje coś takiego jak wspólne dobro, coś, co zostałoby jako takie zidentyfikowane przez dostatecznie duży odłam narodu, by wokół tej idei można było budować społeczeństwo.

Jeśli przyjmiemy, że społeczeństwem jest świadoma część narodu, to przy braku powszechnie uznawanego wspólnego dobra (czyli celów solidarnie popieranych przez WSZYSTKIE siły społeczne i polityczne) MUSI istnieć ośrodek, zdolny takowe cele ustalić i skutecznie wcielać je w życie. W warunkach demokracji oznaczałoby to nic innego, jak wygranie wyborów taką większością, jaka pozwoliłaby zmienić ustrój państwa na taki, w którym możliwa byłaby realizacja wartości składających się na ideę polskości, co z kolei stanowiłoby fundament pod budowę społeczeństwa obywatelskiego, czyli świadomego, zdolnego do wytyczania celów i mającego wolę do ich realizacji narodu.

3. Kolejny mit, ściśle związany z mitem „społeczeństwa”, to istnienie Narodu (koniecznie przez duże „N” !). Podobnie jak rzecz ma się z owymi 90 % katolików, przekonanie, że naród to wszyscy, którzy urodzili się Polakami jest mitem niebezpiecznym, gdyż działa usypiająco na patriotyczne kręgi i zamiast mozolnej, organicznej pracy mamy świętowanie kolejnych rocznic i komiwojażerkę patriotyczną. Owa komiwojażerka wygląda tak: tu i ówdzie organizuje się spotkania z człowiekiem o znanym nazwisku (koniecznie, gdyż w przeciwnym razie nie przyciągnie słuchaczy !) na które od lat przychodzą z reguły CI SAMI LUDZIE.

Pogadają, poklaskają, po czym rozchodzą się do domów z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku patriotycznego. Gdy przychodzi do systematycznej, zorganizowanej żmudnej roboty organicznej – zostają jednostki, w dodatku nie mogące się przebić przez mur obojętności rodaków bądź nie będący w stanie przekonać organizatorów imprez patriotycznych do tego, by wpuścili do obiegu nieco świeżej krwi. Nie czarujmy się: z roku na rok ubywa kombatantów, a młodzi ludzie, z nielicznymi wyjątkami, nie są zainteresowani pławieniem się w bogoojczyźnianym sosie okraszonym pieśniami powstałymi często przed narodzeniem się ich dziadków.

4. Stanowczo należałoby odrzucić niebezpieczne mrzonki dotyczące bezpieczeństwa gwarantowanego przez jakiekolwiek siły zewnętrzne. Nie łudźmy się: w grze wielkich mocarstw Polska zawsze będzie pionkiem na szachownicy. Może i ważnym, ale tylko pionkiem. Wielokrotnie w naszych dziejach przekonywaliśmy się nader boleśnie, że na żadnych „sojuszników” liczyć nie możemy. Piękny prezent zrobił nam w ostatnim czasie Barack Obama swą podsłuchaną przez dziennikarzy rozmową z Miedwiediewem, dzięki czemu wielu ma okazję przekonać się, jak ma się sprawa ze szczerością intencji naszych sojuszników. Mówiąc krótko: umiesz liczyć ? – licz na siebie. Póki co, jesteśmy słabi, a ze słabym nikt liczył się nie będzie i jak zwykle w decydującym momencie nasi sojusznicy poświecą ten pionek w imię dobra „ludzkości” czy „demokracji” (niepotrzebne skreślić).

5. Zdecydowanie należy odrzucić mit o rzekomym wybraniu czy wyjątkowości. Nie jesteśmy żadnym „Chrystusem narodów”. Chrystus cierpiał jako niewinna ofiara, Polska bynajmniej niewinną ofiarą nie była, co wie każdy, kto naprawdę zna historię naszej Ojczyzny Mit ten jakże często idzie w parze z pychą, każącą Polakom uznawać się za nację wyższą od innych, zwłaszcza sąsiadów, jakże często identyfikowanych jako „dzicz”.

6. Należałoby raz na zawsze wykorzenić zbitkę pojęciową Polak-katolik, która powstała w czasach, gdy żywioł polski pozostawał w nieustannej konfrontacji z nieprzyjaciółmi reprezentującymi inną niż katolicka religię (prawosławna Ruś, Kozacy, Moskwa, luterańska Szwecja czy Prusy, muzułmańscy Tatarzy i Turcy). Warto przy tym pamiętać, że poważny odsetek mieszkańców dawnej Rzeczypospolitej stanowili właśnie wyznawcy niekatolickich nurtów chrześcijaństwa, w tym etniczni Polacy, którym w ten sposób odmawiano prawa do bycia Polakami i tym samym skazywano na wynarodowienie, co mocno podkreślali choćby Zygmunt Krasiński, Bronisław Trentowski, Seweryn Goszczyński i inni myśliciele okresu Romantyzmu.

Warto również pamiętać i o tym, że zamieszkująca wschodnie tereny Rzeczypospolitej ludność prawosławna wskutek nierozsądnej polityki władz państwowych (opór przeciwko utworzeniu w Kijowie Patriarchatu wykorzystała Moskwa, tworząc własny i podporządkowując sobie Cerkiew w Polsce) została niejako wepchnięta w obszar kulturowego i religijnego wpływu Moskwy. Wielokrotnie miałem okazję osobiście zetknąć się z przypadkami odmawiania niekatolikom prawa do polskości i patriotyzmu. Próby utożsamiania patriotyzmu (a także prawicowości czy konserwatyzmu) z katolicyzmem przy jednoczesnym odmawianiu prawa bycia patriotą, prawicowcem czy konserwatystą każdemu niekatolikowi czy niewierzącemu oraz temu wszystkiemu, co nie ma jednoznacznie katolickiego charakteru, z pewnością nie sprzyjają budowie narodowej solidarności i nie wpływają korzystnie na tworzenie trwałych i solidnych więzów społecznych. NIKT nie może odmawiać niekatolikowi bądź niewierzącemu prawa do bycia polskim patriotą. Dość już mieliśmy w dziejach „prawdziwych Polaków”, którzy niczym Göring w kwestii bycia bądź nie bycia Żydem, chcieliby decydować o tym, kto jest a kto nie jest Polakiem. Ci, którzy czynią to nadal, niech staranie przestudiują historię Polski, wyciągną właściwe wnioski i właściwą naukę z dziejów naszej Ojczyzny i przestaną szkodzić sprawie polskiej.

7. Raz na zawsze należy wybić sobie z głowy przekonanie, że Polska pozostaje pod jakąś szczególną opieką Niebios, wiec nic złego jej się nie przydarzy. W roku 1672 nasi nierozsądni przodkowie zlekceważyli zagrożenie ze strony Turcji i nie wzmocnili twierdzy w Kamieńcu, wrzeszcząc, że jest ona nie do zdobycia, ponieważ została „uczyniona ręką Bożą” i sam Bóg będzie jej strzegł (i zerwali 2 sejmy mające dać środki na obronę). Najwyższy czas zadać kłam złośliwej uwadze, że w Polsce sprawy toczą się na dwa sposoby: cudowny i normalny, przy czym normalny to ten, że Matka Boska i wszyscy święci nam pomogą i jakoś będzie, a cudowny to ten, że Polacy zaczną myśleć i wezmą się do roboty.

8. „Stanięcie w prawdzie” oznacza również odkłamanie dziejów Polski, chociażby w imię tego, że – trawestując Józefa Szujskego (1877) – fałszywa historia jest mistrzynią fałszywej polityki. Z osobistego doświadczenia wiem, że podobnie jak miało to miejsce w przypadku historyków „szkoły krakowskiej”, napotka to na poważny opór wielu skądinąd uczciwych, choć niezbyt rozsądnych patriotów. Niestety, próby rzetelnego przedstawiania historii Polski zderzają się z oporem, a niejednokrotnie agresją ze strony tych, których patriotyzm podbudowany jest nie rzetelną wiedzą historyczną, ale głęboko zakorzenionymi i utrwalonymi w świadomości MITAMI HISTORYCZNYMI, tworzonymi dla osiągnięcia określonych celów ideowych. Dotyczy to choćby takich spraw jak Konfederacja Barska, Konstytucja 3-go Maja, Komisja Edukacji Narodowej czy nasze narodowe powstania. Ten, kto boi się prawdy, choćby najbardziej bolesnej i niewygodnej, nie zbuduje NOWEJ POLSKI. Widzimy, na jaki opór napotykają próby „odbrązawiania” postaci historycznych czy ujawniania niezbyt chlubnych wydarzeń z naszej przeszłości, nie mówiąc już o kwestii lustracji.

Szczególnie dotyczy to sytuacji, gdy jakiekolwiek próby negatywnej oceny takich czy innych ludzi czy instytucji (najczęściej ma to miejsce wówczas, gdy chodzi o Kościół czy osoby duchowne – vide działalność ks. Isakowicza-Zaleskiego) traktowane są jako „kalanie własnego gniazda” czy wręcz zamach na polskość.

Pamiętajmy o haśle „Prawdziwa cnota krytyk się nie boi” i „Śmiejmy się z głupich, choćby przewielebnych. Jakiekolwiek próby zamykania ust typu „po co o tym mówić” są niegodne WOLNYCH LUDZI, a przysłowiowe „zamiatanie pod dywan” niewygodnych dla kogoś kwestii prędzej czy później skończy się tym, że wygarną je stamtąd nasi wrogowie i wykorzystają przeciwko nam. Program budowy nowej, wolnej i sprawiedliwej Polski nie może być zbudowany na mitach, ignorancji czy tchórzliwym przemilczaniu. Nową, wolną i sprawiedliwą Polskę stworzą ludzie, którzy głęboko wzięli sobie do serc słowa „Prawda was wyzwoli” i „Nie lękajcie się”.

***********************************************************

Zródło:

http://prawica.net/33257

foto:http://logosamicus.bloog.pl/id,5074276,title,MASOWY-CZLOWIEK-ZBUNTOWANY-rzecz-o-Buncie-mas-Josego-Ortegi-y-Gasseta,index.html?ticaid=610177

forum wypowiedzi:

dyskusja z lju

http://www.ekspedyt.org/norwid/2013/02/09/2924_potrzeba-20-000-barbarzyncow-na-molocha-9-lvl.html

 

katolickie odrzucenie Bibli:

http://www.ekspedyt.org/asadow/2013/02/12/3771_dwanascie-stopni-pychy-wg-sw-ber%C2%ADnarda-z-clairvaux.html

 

bogoojczyźniana pyszałkowatość lju:

http://www.ekspedyt.org/norwid/2013/02/13/4114_polskie-piekielko.html

cyt: Chyba Mazowieckiego, bo to jego wyzwiska na Polaków rozpowszechniasz.
Zaś na szacunek to przede wszystkim trzeba sobie zasłużyć, na pewno nie zasługuje na nie ktoś, kto uporczywie stara się wcisnąć innym antypolonizmy.

 

Ostatni tekst lju wrzuciłem tylko po to aby unaocznić jak można bezwzględnie i uporczywie gardzić drugim Polakiem. W imię katolicyzmu, w imię ojczyzny i hołdowaniu świętości. Na kulturalne odpowiedzi dostaje się od razu z buta – tak właśnie wygląda anty świadectwo katolickie.

Dla mnie osobnik lju to po prostu SB’ek wytypowany do wkręcenia się w środowisko ortodoksyjnych katolików, aby w stosownym momencie z cicha pękł.

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

  • ------u podstaw
    http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=JKHJJTXkdcw&feature=endscreen
  • ------- wróg wgryzł się w RDZEŃ Narodu / Watykan /
    http://www.youtube.com/watch?v=Bf6PHCqjuyc
  • -----youtube
    ---dialogi z filmu SZWADRON
  • *
    Przeczytałem dyskusję, i przyznam szczerze, że nie wiem skąd pan wyniósł swoje podejrzenie o tym, że bloger Lju to esbek, który chce się wkręcić w środowisko polskich katolików?

    A tym czasem pod pana tekstem na Nowym Ekranie komentują zajadłe anty-katoliczki, znane ze swojej antykatolickich fobii, które przy byle okazji pokazują swoją niechęć do Kościoła katolickiego oraz do wiary katolickiej, czyniąc z tego niemalże swoją misję życiową.

    Przecież Lju napisał panu prawdę, w tę grę grają ludzie z całego świata, w tym i ludzie z Polski. Po co wyciągać z tego tak daleko idące wnioski, że to jest polskie piekiełko, wiedząc o tym, że tę grę wymyślili ludzie mieszkający w Stanach Zjednoczonych, którzy mają tyle wspólnego z Polską i Polakami co ja z baletem moskiewskim?

    Po co pan w to wszystko wciąga całą Polskę i wszystkich Polaków?

    A może to pana ktoś wytypował do jakiegoś działania?
  • Norwid
    bardzo cenny tekst; właśnie na bazie takich ustaleń - rozpocząłem pracę nad ideą Cywilizacji Polskiej.

    Z takimi ludźmi - można zacząć tworzyć perspektywę zmian.
    Droga jeszcze długa.
  • --Pan Tonderski --jak Pan to !!! w takim razie nazwie ????
    http://www.youtube.com/watch?v=ASRdDh3SVyE
  • @ninanonimowa 16:02:13
    I z tego powodu postawiła pani sobie za swój cel życiowy walkę z Kościołem i polskimi katolikami będąc Polką? Co ja myślę o tym filmiku? To, że tam nie było kompanii honorowej, że ci ludzie nie mają żadnego szacunku dla swojej flagi narodowej, i nic poza tym. :))))
  • --------Polacy !! w SZACUNIE dla flagi -NIE CHODZI !! tylko o !!
    -ZESZMACENIE ! SYMBOLU Polski
    W ZAMACHU smoleńskim zginął PREZYDENT Państwa .GENERAŁOWIE Wojska polskiego i NATO - PARLAMENTARZYŚCI / przedstawiciele NARODU !!! -KONSTYTUCYJNE WŁADZE PAŃSTWA !!!

    ---na odsłanianej tablicy smoleńskiej -NIE MA ORŁA !! symbolu PAŃSTWOWOŚCI polskiej

    ---jest krzyż i POGARDA !! dla wszystkiego co SYMBOLIZUJE Polskę
    ---DLACZEGO MY Polacy pozwalamy KLEROWI na zawłaszczanie Państwa-WYNARADAWIANIE z polskości młodzieży -DLACZEGO ??? oburza nas poniewieranie krzyża -a godzimy się na SZMACENIE -POLSKI !!!
  • ------ i mówisz Pan -panie Tonderski , że ja walczę z katolikami
    --TAK !!! walczę -już walczę !! Land , w którym mieszkam jest katolicki !! nawet bardzo katolicki - zresztą jak to w Polsce !! i jak w każdym niemieckim LANDZIE !!! Polak taki jak ja !!! doświadcza już !!

    ---------LOSU ! Ślimaka - bohatera Placówki B.Prusa ---------------
  • @ninanonimowa 17:09:24
    los ślimaka z placówki - wyborne.
    Polska dla Polaków - z serca! a nie formatu posoborowego.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:20:27
    Panie Krzysztofie!
    W przeciwieństwie do Pana na nie odrzucam Kościoła Katolickiego, a tym bardziej chrześcijaństwa. Jestem w tym dramatycznym położeniu że rozumiem źródło klęski ale i szanuję i oddaję cześć zwycięscy śmierci - Jezusowi.
    W tym właśnie problem - jak Norwid nie zrozumiały dla swego pokolenia toczę bój z demonami polskiego zaprzaństwa, egoizmu i prywaty.
    Cywilizacje dla wszystkich możemy budować jedynie w oparciu o Chrystusa, a nie legendy słowiańskie. W nim bowiem i tylko w nim możemy się spodziewać poświęcenia jednych dla drugich aby cywilizacja nasza zdolna była trwać a nie jedynie być.
  • @Paweł Tonderski 13:23:55
    Panie Pawle
    kto komentuje nie moja rzecz a ich sprawa, może w końcu mają swój wentyl społecznego bezpieczeństwa - punkt dla nich, a i zysk dla Legionu Wierzyna - bo Pan czyta, zagląda.
    Polskie piekiełko jak nie raczył Pan zauważyć poruszyłem w grze LOU promowanej tu właśnie na nowym ekranie!!!!!!!!
    O ile więc mogę powiedzieć że widziałem tam polskie piekiełko - o tyle nie mogę powiedzieć że wszyscy tak beznadziejnie postępowali jak insynuuje L_ju.
    Jego subiektywne odczucia, mit, legenda którą obrazoburczo potraktowałem swoją opinią nie są dla mnie wiarygodne, bo podpiera się właśnie mitem! Bardzo delikatnie, przyznając po części komentatorowi racje że termin jest dyskusyjny starałem się dowieść zasadności walki z tym problemem - wszędobylskim - co podkreślam.
    I jaki efekt ze strony L-JU - ZERO argumentów i argumenty ubliżania jako odpowiedź. To mam rozumieć jako rozmowę czy fetyszyzacje bo taj prawda tak właśnie wygląda.
    Deprecjonowanie wszystkiego co choćby lekko nie katolickie to prosta droga do upadku tak państwa jak i wspólnoty języka polskiego.
    Jeśli Kościół ma dzielić a nie łączyć to ja dziękuję za taką ortodoksję i takiego Ducha Świętego.
  • @norwid 20:19:29
    Nie odrzucasz balwochwalczego KrK???

    KrK TO NIE Jezus Chrystus!!!

    KrK to antychryst!
  • Muszę przyznać
    że to tekst doskonały. Coś co ogarnia to wszystko w jakąś całość. Jestem katolikiem a z drugiej strony czuję pewną niechęć do instytucji Kościoła. Wielbię Piłsusdkiego ale szanuję Dmowskiego itd. Bądzmy jednak ostrożni. Wyniosłem z nauk Kościoła coś czego nie można podważyć: "po owocach ich poznacie". Jednak jeśli chodzi o naród i państwo należy być bardziej pragmatycznym i rezygnować z religijnych uniesień na rzecz pracy na rodzinę, państwo itp.
  • @Bara-bar 20:33:46
    nie nie odrzucam, każdy bowiem kto ustami swymi wyzna że Jezus Chrystus jest Bogiem i przyszedł nas zbawić w ciele jest mi bratem.
    Chrześcijaństwu potrzebny jest ekumenizm, potrzebna jest jedność chrześcijan, unikanie separatystycznych dogmatów. Luther zrobił wiele złego, wywołał wojnę 30letnią, Europę utopił w krwi, wytracił rdzenną ludność ameryki północnej. Luter jest winien świętej inkwizycji która w krajach protestanckich wzięła milion krotnie większe żniwo niż w krajach katolickich.
    Dlatego niema u mnie względu na osobę i dogmat, liczy się Biblia i życie człowieka, nic nadto.
  • -------------------------- norwid
    ---------- NIE !! to nie Pan ! będzie -RDZENIEM ----------------

    ---------------------OPUS DEI tam Pana ----miejsce--------------
  • @norwid 20:19:29
    Zupełnie nie rozumie Pan Cywilizacji Polskiej; tam nie ma nigdzie słowem o odrzuceniu Ewangelii. Nawet też o odrzuceniu Kościoła jako wspólnoty wiernych opartą na nauce Chrystusa.
    Tam jest jedynie wyjaśnienie, że polska droga jest tożsama z wskazaniami ewangelicznymi.
    Jest też o odrzuceniu hierarchiczności - jako niezgodnej z zapisami w Ewangeliach.

    Właśnie z uwagi na hierarchiczność KRK przeszedł do Porządku Niezgodności i obecnie coraz wyraźniej widać judaistyczny kierunek rozwoju.
    I to jest przyczyną upadku KRK. Trzeba wrócić do korzenie, a remedium to oparcie się na polskości.
  • -----karaluchy do poduchy --szczypawki do nogawki ----------
    http://www.youtube.com/watch?v=l3V9k38earU
  • ------------politycznie --------
    http://www.youtube.com/watch?v=7Q1JtoV5UZM
  • problem z odkłamywaniem historii
    Jest wiele osób, które swoją dumę narodową, swój szczery i oddany patriotyzm opierają na wspomnianych w tekście wydarzeniach i na postaciach gloryfikowanych w nauczaniu historii. Odebranie tych historycznych mitów może odebrać nadzieję, a właśnie nadzieja jest motorem wszelkiego działania ku dobru.

    Dlatego odkłamanie historii i odbrązawianie wielu postaci wymaga właściwej, konstruktywnej metody, która nie może polegać na podważeniu istniejącego fundamentu bez utworzenia, nowej, stabilnej podstawy. Gdy zacznie się pokazywać historię w oparciu o prawdę, zafałszowana historia sama się odbrązowi. Jak z budową domu. W którymś momencie opuszcza się stary i przeprowadza do nowego chociaż jest jeszcze niewykończony.
    Pokazywanie, naświetlanie wydarzeń i postaci skrzętnie przemilczanych przez oficjalną wykładnię historii może utworzyć tę podstawę. Nie jestem historykiem, ale wiem, że wystarczy i postaci, i wydarzeń na zupełnie inną pasjonującą opowieść o polskich dziejach. Prawda o tym co przemilczane może dać nowe, w pełni świadome poczucie dumy narodowej i miłości pokornej bez gloryfikacji i patosu.

    Jakkolwiek nazwać ten kilkudziesięciomilionowy zbiór osób narodowości polskiej, to jesteśmy żywym, funkcjonującym organizmem i potrzebujemy gdzieś "mieszkać". Skoro nie jesteśmy narodem, nie jesteśmy społeczeństwem to czym jesteśmy? Łatwo jest burzyć, łatwo negować, łatwo odbrązawiać. A przecież nie można tego robić nie dając innego "schronienia" w zamian. Bardzo, bardzo przed takim "hurra" działaniem przestrzegamy. Dlatego też pytamy od razu odnosząc się do tekstu: Jaki jest ten nasz stan początkowy? Nie naród, nie społeczeństwo więc co? To jest pytanie o nazwę, pytanie o nową treść - o ten stan początkowy, o ten obecny punkt wyjścia - nawet jeżeli ma to być bolesna prawda.

    A co za tym idzie, z niecierpliwością czekamy na rozważania typu "co robić".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

  • posty: 66 komentarze: 556