Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
80 postów 434 komentarze

Mordowanie małyszomanii

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wyborcza krytyka Kamila Stocha za używanie znaku krzyża przed skokiem narciarskim to bardzo poważny problem. Dotyczmy on głównie źródeł tej dyscypliny sportowej.

 

Przypomnę że dnia 08.01.2018r. Wojciech Kuczok na łamach Gazety Wyborczej przywołał mosznę Boga Ojca nazywając ją per analogia do krowy wymieniem (1) Oburzył go fakt że katoliccy sportowcy przywołują swojego Boga przed dokonaniem skoku w przepaść. Dziennikarz, zadeklarowany ateista nie może strawić sytuacji że oto wierząca osoba uczestnicząc w wydarzeniu sportowym ostentacyjnie posługuje się swoim znakiem religijnym. A przecież międzynarodowa promocja skoków narciarskich jest wybitnie antychrześcijańska.

 

Kreatorzy życia społecznego walczą z zabobonem. Stosują wszelkie możliwe sposoby do rugowania konserwatyzmu z przestrzeni publicznej. Dla nich największym problemem są mieszkańcy rejonów ubogich w żywność i perspektywę rozwoju. Docelowa grupa wstecznictwa to oczywiście górale. Zawzięcie chodzą do kościoła i wierzą w Boga Wszechmogącego. Wierzą w Zbawiciela który umarł na krzyżu za nasze grzechy. Zanim jednak Zbawiciel Jezus Chrystus dokonał żywota przeszedł „ostatnie kuszenie” w czasie 40-dniowego postu.

Jedno z szatańskich kuszeń mówi o tym czego codziennie dokonują skoczkowie narciarscy.

 

Mat. 4:6

rzekł Mu: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień.

Mat. 4:7

Odrzekł mu Jezus: Ale napisane jest także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. (2)

 

Co więc górale muszą robić aby zabić w nich wiarę chrześcijańską? Muszą urągać Bogu Wszechmogącemu, muszą go wystawiać na próbę tak aby przy biesiadnym kuflu piwa Jasiek spod samiućkich Tater na wspomnienie o Małyszu, Stochu i Jezusie powiedział tak: Jezus to cykor nie to co nasz Małysz i Stoch.

 

Właśnie takie postawy społeczne są pożądane. Wraz z nimi rodzi się szacunek dla góralskiej odwagi i pogarda dla chrześcijańskiego zacofania. Takimi kryteriami kierują się luminarze postępu i ateizmu których na co dzień spotkać można w redakcji Gazety Wyborczej.

 

Piszę o religijnym odruchu Kamila Stocha ponieważ ruszyło go sumienie. Jakieś niedzielne kazanie poruszyło jego zakamarki duszy i uświadomiło mu że jego kariera to robota diabła aby zniszczyć jego świat, jego powiat, rodzinę i wreszcie niego samego tak aby nie zostało nic o co warto będzie walczyć. Pozostanie jedynie pogoń za szprycą adrenaliny jak to było w przypadku Małysza rajdowca. (3) Nie przypominam sobie aby protestancki mistrz skoków narciarskich z Wisły używał przed skokiem znaku krzyża. Te cenne sekundy na rozbiegu, cenne dla reklamodawcy, sportowych kanałów i wreszcie dla aktu wiary samego sportowca.

 

Tego jednak było za wiele. Stoch dopuścił się straszliwej zbrodni na pracy ustawicznej zastępów luminarzy postępu. Dokonał mariażu własnej wolnej woli, kariery sportowej skakania w przepaść gdzie ląduje bez pomocy aniołów i wiary swoich ojców. Wiary która miała być tymi pierwszymi wy-ma-za-na na dobre. Jeden Stoch niszczy pracę milionów działaczy sportowych, dziennikarzy i wykładowców całego świata – tego zdecydowanie za wiele.

 

Skutek występku Kamila Stocha może być dwojaki. Albo skończy z katolickim symbolem albo międzynarodówka skończy.. z tą dyscypliną sportową. Kropki mogą oznaczać problemy zdrowotne Kamila.

 

 

  1. //wyborcza.pl/7,154903,22866741,wojciech-kuczok-stoch-lat-niech-zyje-nam.html?disableRedirects=true

  2. //www.nonpossumus.pl/ps/Mt/4.php

  3. //chorzow.naszemiasto.pl/artykul/malysz-pojedzie-w-rajdzie-dakar,874134,art,t,id,tm.html

 

KOMENTARZE

  • Ze Kuczok to psia kupa to pewne ale skoki narciarskie powinny byc
    zabronione jak i boks. Moj Ojciec mial ogrodek dzialkowy na terenie bylych stawow tam gdzie pozniej wybudowano fabryke Fiata 600. Fantastycznie wszystko tam roslo na tym bylym bagnie. Obok naszej dzialki byla dzialka panstwa Hryniewieckich. Przywozili tam swego syna, Zdzisława Hryniewieckiego na wozku inwalidzkim, sparalizowanego. Mistrz skokow narciarskich, ktorego dmuchnal wiatr w czasie treningu. Kasa moze i dobra jest ale ryzyko wielkie.
  • @staszek kieliszek 16:31:14
    Oczywiście, że wszelkie wystawianie Pana Boga na próbę jest satanizmem. Jak patrzy się na sport wyczynowy, to praktycznie każdy (może poza szachami. Ale czy szachy są sportem?) jest satanistycznym wystawianiem na próbę Pana Boga.
    No... ale adrenalina jest towarem, który chyba jest kolejnym wielkim biznesem po biznesie petro i pharma.
    Dlatego za takim "sportem" stoi cała potężna machina propagandowa, począwszy od płatnych pachołków dziennikarskich na samym dole, po światowe korporacje medialne i wytwórcze.
    Jak wiemy, konfitury (używając tego mafijnego terminu) ze wszystkich tych biznesów, płyną w te same ręce.
    No coż... młodzi ludzie idą na taki lep.
  • Autor
    Tyle, ze to nie Stoch zegna sie siedzac na belce, a Kubacki.
  • @morgan 19:04:39
    http://isakowicz.pl/wp-content/uploads/2017/01/Stoch.jpg
  • @norwid 19:29:10
    Salut . https://www.youtube.com/watch?v=VmCYF-808Eo
  • @morgan 19:04:39
    :))) https://www.youtube.com/watch?v=IhGudcpn_Js
  • kilka przykładów, które można mnożyć
    Jeden z najlepszych, i najdroższych kilka lat temu, piłkarzy świata, Brazylijczyk Kaka, został kiedyś zapytany dlaczego nie prowadzi życia podobnego do innych gwiazd futbolu, którym poza boiskiem do szczęścia potrzebne są w dzień konsola do gier, a wieczorami muzyczne kluby pełne pięknych kobiet.


    Po co jeść ciastka, kiedy Bóg oferuje ci prawdziwy bankiet?
    —odpowiedział Kaka, mistrz świata z 2002 roku i zdobywca Złotej Piłki.

    Wielu zawodników wychodząc na boisko, bieżnię, matę czy jakąkolwiek inną arenę sportowych zmagań wykonuje znak krzyża. To nie jest najczęściej – jak chcieliby niektórzy - pusty gest. W chwili próby jaką jest piłkarski mecz o stawkę, narciarski skok, czy bokserski pojedynek sportowcy też, jak każdy z nas, szukają wsparcia. A gdzie je znaleźć jeśli nie u Boga?
    Wśród współczesnych polskich sportowców osób głośno deklarujących przynależność do Kościoła Katolickiego nie brakuje. By sięgnąć do medalistów tegorocznych mistrzostw świata wystarczy wymienić kilka nazwisk: Kamil Stoch i Sylwia Jaśkowiec stawali ostatnio na podium MŚ w narciarstwie klasycznym, Piotr Wyszomirski czy bracia Jureccy na podium MŚ w piłce ręcznej. Zarówno oni, jak i spora grupa ich kolegów z reprezentacji, w trakcie mistrzowskich imprez brała udział w mszach świętych. A znak krzyża lub udział w nabożeństwie jest nie tylko prośba o błogosławieństwo w momencie startu, by uniknąć kontuzji i wygrać zawody – to jest również świadectwo przynależności do wspólnoty Kościoła Katolickiego!
    Wśród piłkarzy najczęściej swoje przywiązanie do religii katolickiej deklarują Latynosi. Wspomniany Kaka, który zasłynął zakładaniem pod meczowy trykot koszulki z napisem „Należę do Jezusa”, poszedł śladem chociażby Pelego, który w swojej autobiografii niejednokrotnie podkreślał głęboką wiarę. Zdarza się jednak – to trzeba szczerze przyznać – że deklaracja nie idzie w parze z codzienną praktyką, czego przykładem może być inny brazylisjki gwiazdor Ronaldinho. Podkreślający swoją religijność napastnik równie często co na boisku brylował na dyskotekowych parkietach.
    Mniej lub bardziej gorliwy katolicyzm deklarują dwaj najlepsi obecnie piłkarze świata: Argentyńczyk Lionel Messi i Portugalczyk Cristiano Ronaldo. Jednak w przypadku tego drugiego korzystanie z sakramentów, zwłaszcza sakramentu małżeństwa, pozostawia wiele do życzenia… Z kolei gwiazdor reprezentacji Holandii, czołowa postać srebrnej drużyny z mistrzostw świata w 2010 roku, Wesley Sneijder, na kilka tygodni przed tamtym mundialem ogłosił konwersję na katolicyzm i przyjął chrzest święty.
    Wśród gwiazd innych dyscyplin deklarujących katolicyzm warto wymienić sportowe legendy: szwajcarskiego tenisistę Rogera Federera, amerykańskiego lekkoatletę Jima Thorpe’a, filipińskiego pięściarza Manny’ego Pacquiao lub koszykarza Johna Stocktona. Ten ostatni grał przez lata w mieście Salt Lake City, zamieszkałym w dużej mierze przez mormonów. Grał tak dobrze, że praktykujący katolik stał się dla nich największym sportowym idolem…
    To zaledwie kilka przykładów, które można mnożyć.Wiara pomaga wielu sportowcom, bo w Bogu znajdują wsparcie i motywację do ciężkiej, często wręcz katorżniczej pracy na treningach potrzebnej by osiągnąć sukces. Dla sporej grupy zawodników święta Wielkiej Nocy nie to nie tylko czas odpoczynku i ładowania akumulatorów, to także pora by porozmawiać z Bogiem w bardziej kameralnych niż na stadionie warunkach.
  • @Husky 20:23:33
    Ten gamoń niech lepiej niech nic już nie pisze . Ave. https://www.youtube.com/watch?v=qn5Q09PuB0w
  • @morgan 19:04:39
    Otóż to. To właśnie Kubacki żegna się przed skokiem siadając na belce, a nie Stoch. Widać, że redaktorek z GW nie ogląda skoków, a jedynie jego celem jest przywalić polakowi Stochowi, bo polskość i pobożność, to dla niego nienormalność.
  • rozwiniecie mojego artykułu
    http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/opadly-maski-gazeta-wyborcza-piorem-swojego-publicysty-otwarcie-obraza-90-proc-polakow-,22183116194

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

  • posty: 67 komentarze: 563